Witamina N

Treść mojego posta

„Lekarz leczy, natura uzdrawia” - jaki wpływ ma Witamina N ( natura) na samoregulację stanu psychicznego i fizycznego człowieka?


W ostatnich latach człowiek jest bardzo świadomy zagrożeń jakie niesie praktycznie on sam dla natury i jest to ocieplenie klimatu, topnienie lodowców, zanieczyszczenia powietrza czy zanikanie rafy koralowej.

Kiedyś a teraz?

Młode pokolenia mają coraz mniejszą wiedzę o naturze i nawet nie rozpoznają gatunków drzew czy ptaków. Nie rozpala się już ognisk tak często jak kiedyś,  nie znają również mocy ziół zbieranych na łąkach.

Nasze dzieci żyją w zamkniętych osiedlach, nie bawią się już w naturze tylko sztucznie stworzonych mini ogródkach przy placach zabaw, które nie mają potencjału prawdziwej natury, jej obfitości, bujności, ciekawych nieregularnych kształtów przyjemnych dla oka.

Jako przedstawiciel pokolenia dzieci urodzonych w latach 70/ 80 spędzałam młodzieńcze lata na zabawie, na trawnikach, w parkach i w lesie.

Za to teraz dzieci najczęściej widzimy przy smartfonach, komputerach, tabletach, zgarbione przy konsolach gier.

Mówimy o nich „dzieci z pudełka”. Ta metafora ma ogromny przekaz tego co obecnie się dzieje. Dodatkowe zamknięcia związane z kwarantanną,  ciągły lęk przed pogorszeniem się w światowej sytuacji w związku z pandemią koronawirusa nasila te procesy.

Skutki pandemii i zamknięcia w domach

Gdy w pierwszych miesiącach pandemii rząd zabronił nam pójścia do lasu czy do parku było to dla mnie największą boleścią. Na szczęście mieszkam w otoczeniu lasu i w dosyć zielonych nie bez przyczyny terenach bo uwielbiam naturę I starałam się choć na chwilkę zaczerpnąć powietrza w tych trudnych chwilach na spacerze z psem.

Skutki zamknięcia się na naturę wcześniej lub później objawią się w naszym zdrowiu w postaci stresu, zmęczenia, wzmożonej agresji lub irytacji, spadku kreatywności i innych chorób fizycznych i psychosomatycznych.

Czy natura może uleczyć depresję?

Będąc młodą dziewczyną chorowałam przewlekle na depresję lękową i spędziłam też wiele czasu na terapiach, gdzie tak naprawdę największą radość sprawiały mi spacery, a po zakończeniu terapii również spacerowałam z ojcem po lesie lub jeździliśmy na rowerze i było to jak pamiętam dla mnie największą radością i czułam po tych spacerach, że żadna tabletka nie jest stanie zaspokoić tak prozaicznej potrzeby bycia z naturą, uczucia relaksacji i odpręzenia ciała i umysłu. Po terapii wyjechałam z bratem w góry na dwa tygodnie i po powrocie z gór po prostu większość objawów depresji minęła. Tak jak widać sama jestem przypadkiem wyleczenia lub zaleczenia przez naturę.

Od wielu lat praktykuje również jogę i oddychanie, by wprowadzać organizm w stan relaksu.

Człowiek nierozerwalną częścią natury

Nie da się zatem ukryć że powiązanie człowieka z naturą jest znane od zamierzchłych czasów, a Ziemia od zawsze znana jako matka Gaja z greckiej mitologii. W starożytności leczono spacerami po ogrodzie, a Hipokrates mówił, że przyroda jest lekarstwem na każdą chorobę. W czasie drugiej wojny światowej wprowadzono terapię Horiiterapii czyli ogrodolecznictwo dla Weteranów. W USA stosuje się również wiele terapii z końmi z dzikimi mustangami dla więźniów.

Natura od zawsze fascynowała, a stosunek do nich kształtował się i podlegał wpływom kulturowym.

Dlatego tak chętnie wyjeżdżamy na urlop na łono natury, kupujemy domemna wsi by czerpać zdrowotne korzyści.

Dzięki niej zachowujemy dobre zdrowie lub regenerujemy i przewracamy to utracone. W wielu ośrodkach terapii na świecie możemy spotkać zielone obszary ogrody, które służą regeneracji zmysłów, a chociażby w centrum Onkologii w Gdyni powstało niedawno zielony taras,  gdzie podopieczni tego szpitala mogą regenerować swoje siły po chemioterapii i zabiegach. Budynkach wielu firm które są bardzo surowe i monumentalne, wprowadza się elementy Zielone w postaci żywych ścian czy to z mchu, czy innych roślin zielonych.

Wiele też się mówi o energii drzew to przecież przy nich regenerują swoje moce radiesteci, a Japończycy traktują spacery po lesie jak pigułkę na depresję. Zielony kolor, który daje ukojenie i ruch na świeżym powietrzu potrafi działać cuda i działa. Wiele badań potwierdza wzrost sił witalnych,  energii fizycznej, psychofizycznej, regulację tętna krwi, układu nerwowego,  wycisza się układ hormonalny obniża stres. To właśnie natura wprowadza nas w stan przyjemności i kontemplacji i skupienia, a nasze oczy odpoczywają. Nie tylko zieleń, ale i kolor wody: morza, rzeki, jeziora i otwarta przestrzeń z horyzontem relaksują ciało i umysł.

Wyczerpany i wypalone emocje również leczą przestrzenie górskie i np Biblia pisze o tym, że Jezus udawał się wielokrotnie na górę w celu przemyśleń i modlitwy, bo natura to też nowe idee i otwarty umysł.

Jaki wpływ mają zwierzęta?

Świat zwierząt również stoi otworem w drodze do zrelaksowania naszych zszarganych nerwów zwłaszcza teraz w czasie pandemii  mamy dogoterapię z psami czy hipoterapię z końmi i dość nowe programy w asyście koni wpływające na nasz samorozwój ( Horse Assisted Educational)

Zooterapia poprawia sferę poznawczą, ćwiczy uwagę, pamięć i integrację sensoryczną, emocjonalną i społeczną tak jak opanowanie lęku i rozładowanie napięcia. Czerpanie natury garściami pozwala odkryć siebie. Niegdyś tylko Szamani wchodzili w interakcje mind – Body – nature, bo ta nierozerwalna więź człowieka z przyrodą jest odwieczna. Jesteśmy częścią tej planety i  jej darów. W nasze ciało umysł i otoczenie stają się jednością i  zachodzą niewyobrażalne przemiany w naszym kruchym organizmie ludzkim. Czasami wystarczy tylko być tu i teraz i to wystarczy

Jak korzystać z mocy natury?

Posiedzieć na łące, poprzebywać ze zwierzętami lub pospacerować w parku. Natura zrobi swoje nim o tym pomyślimy.

 Hipokrates powiedział:

„Kto leczy ma rację,  

lekarz leczy,

natura uzdrawia.”

Niech to motto,  będzie z nami przez najbliższe lata, nie zapomnimy o naszej Ziemi i o tym co nam daje zwłaszcza teraz, gdy tylko ona nam zostanie, gdy ludzki świat jest zagrożony, a kolejny dzień niepewny.